Cisza, spokój, komunikacja z aniołami

Cisza, spokój, komunikacja z aniołami

Pytanie

Witajcie,

Przede wszystkim pragnę z całego serca podziękować za wszystkie cuda, które mają ostatnio u mnie miejsce i chyba dosłownie i po prostu – mają miejsce na to, żeby na mnie spłynąć, bo to miejsce zrobiłam, otwierając się na potęgę i miłość wszechświata, na potęgę i miłość we mnie.

Zwracam się do istoty, która będzie chciała się ze mną skontaktować. Proszę o wsparcie w codziennych dążeniach i staraniach w kierunku drogi przeznaczenia. Proszę o motywację do działania związanych z moją pasją, która jest moim przeznaczeniem. Wiem, że stać mnie na większy rozwój i pracę w tym kierunku, ale często świat, codzienność i niezgoda na ten matrix nie pozwala mi działać w świecie rzeczywistym w kierunku rozwoju. Nie chcę już marnować czasu, zaszywać się w łóżku, ani tkwić tylko w wizjach swojej głowy, chce działać i o wsparcie w tym bardzo proszę.

Pragnę nauczyć się wykorzystywać swoje potencjały, proszę o poradę w tym temacie.

Nadaje na anielskich wibracjach, wiem to, chciałabym też nauczyć się klarowniej komunikować z aniołami. Kocham Was bardzo, jesteście moim wsparciem i opoką w tym świecie.

Pytanie do Marii Magdaleny. Zdarza się, że ludzie kojarzą mnie z Tobą, Mario Magdaleno, nie pierwszy już był taki przypadek. Czuje, że mogłyśmy mieć jakiś kontakt. Pragnę dowiedzieć się co to było za połączenie i jakie ono jest teraz.

Jeśli są dla mnie jakieś inne przekazy, jestem także gotowa i otwarta na nie.

Moje serce się raduje, wiedząc, że jesteście ze mną i z nami wszystkimi. Naprawdę tęsknię za Domem. Pragnę zaprosić Was do swojego życia Anioły i inne wysokowibracyjne istoty, a także proszę Was o to byśmy mogli komunikować się na jeszcze bardziej jawnej płaszczyźnie, niż do tej pory.

Z miłością,
K.

PS.
Dziękuję Ci, Duszo, która channelingujesz. Wiedz, że to wspaniałe, że się tym dzielisz. Kiedy wracam z zajęć, jadę tramwajem i potrzebuję dobrych słów, by otoczyć się boską wibracją, czytam sobie udostępnione przez Ciebie channelingi.
Bądź zdrów, Bracie!

 
Odpowiedź.

Witam Cię gorąco, moja siostro w Miłości! Witaj o ta, która postanowiłaś obudzić się i być świadectwem Miłości w tym świecie! Wiedz, że wielka jest radość moja i wszystkich Świętych. Tu, gdzie przebywamy nie skrępowani ciałem i możemy wyrażać naszą Miłość bez pozoru ograniczeń, widzimy wyraźnie kim JESTEŚ.

Bardzo się cieszę, iż możemy kontaktować się w ten sposób i mam nadzieję, że ten kontakt będzie coraz pełniejszy. To, że otwierasz się na Miłość jest bezcenne. Pielęgnuj to w sobie, niech rośnie. Delektuj się tym, smakuj, przyglądaj się, jak to wygląda. To jest właśnie nić, która łączy Cię z Domem. To jest prawda, która nie wymaga żadnego potwierdzania i udowadniania. Serce samo o tym zaświadczy. Ucz się przywoływania tego stanu jak najczęściej, tak na pstryknięcie palcami. I nie tylko wtedy, gdy przychodzi to łatwo. To będzie pomocne szczególnie w trudnych momentach, lub w czasie podejmowania trudnych decyzji.

Czujesz, że nie jesteś do końca zadowolona z siebie i z otaczającego Cię świata. Chciałabyś nauczyć się lepiej wykorzystywać swój potencjał. Bardzo dobrze, że zwróciłaś uwagę właśnie na te odczucia. To jest miejsce od którego możemy zacząć.

Przede wszystkim, przyjmij tę bardzo prostą prawdę: Ty nic nie musisz. Nie musisz osiągnąć, nie musisz zrobić, nie musisz wykorzystać czasu. Mogłabyś usiąść i nie robić nic oprócz kontemplacji tego co JEST i niczego Ci to nie odbierze. Ani grama Twojej wartości. Niech to będzie początek tego, co ma nastąpić dalej. Oddawaj się kontemplacji swego wnętrza, ale także tego, co widzisz na zewnątrz. Patrz na wszystko, jak na swoje niewinne stworzenie. Nie oceniaj, odpuść myśli, że musisz. Przyjrzyj się w niewinności poglądowi, że tracisz czas. Naucz się przyjmować to, co pojawia się w polu Twego postrzegania z miłością i zadziwieniem. Nic nie muszę. Jestem doskonałym dzieckiem Stwórcy. Niczego mi nie brakuję. Wszystko przyjmuję z Miłością i wszystko Miłością obdarzam. To jest mój naturalny stan i nie muszę robić nic, aby to osiągnąć. Daję Miłość sobie.

Zauważ, że potrzeba rozwoju duchowego może być złudzeniem własnej niedoskonałości. Bądź TU i TERAZ, bądź MIŁOŚCIĄ. Nie musisz nigdzie iść.

To jest pierwszy etap drogi, konieczny, aby pójść dalej.

A co, jeśli pojawi się myśl: ale przecież, ja to już przerobiłam, to nie dla mnie, ja już umiem medytować tu i teraz i chciałabym pójść dalej!

Czy oby na pewno już to przerobiłaś?

Lekcja będzie zakończona wtedy, gdy patrząc na świat, a tym samym na siebie samą, będziesz świadoma jedynie wypełniającej Ciebie Miłości, Pokoju i Akceptacji wszystkiego co jest. Świat, to jedynie odbicie Twojego wnętrza, przywołane tu na Twoje życzenie po to, aby umożliwić Ci zobaczenie, gdzie masz jeszcze coś do zrobienia, gdzie Ty chcesz coś zrobić. A wiec nie musisz nigdzie iść. To co chcesz, przyszło do Ciebie samo. Tak zarządziłaś i tak JEST. Jeśli nie jesteś zadowolona z czegokolwiek co widzisz na zewnątrz, wiedz, że jest to realizacją Twojego życzenia, aby odszukać powód w Tobie. Zawsze.

Jest coś, co będzie Ci pomocne w trakcie medytacji. Sposób w który możesz przyspieszyć realizację budzących się pragnień. Gdy wyciszona, skupisz się w swoim sercu na pragnieniu, zauważ, że jeśli jest coś, co postrzegasz jako przeszkodę w jego realizacji, poczujesz to jednocześnie z pragnieniem. Będzie to odczuwane jako dysonans wśród pięknej melodii pragnień. Zobacz, co to jest. Przyjrzyj się temu. Obejmij to i pogódź się z tym. To pojawiło się właśnie dla Ciebie, żebyś mogła to zobaczyć. I jedynym sposobem, żeby to mogło odejść, jest akceptacja tego i przebaczenie samej sobie. Może też się zdarzyć, że usłyszysz, że samo pragnienie jest fałszywą melodią. Będzie tak wtedy, gdy to odczucie będzie pochodziło z lęku, gdy wydaje Ci się, że czegoś pragniesz, ale w istocie boisz się czegoś i chcesz przed czymś uciec.

Pragnienia są pięknem. Są wyrazem twórczej, boskiej iskry w nas. Odkrywaj te pragnienia, badaj, czy jest jeszcze coś, co zdaje się przeszkadzać w ich realizacji, a potem idź za nimi.

Wiedz, że przybywamy tu na Ziemię, żeby wyrażać się w fizyczności. A to oznacza działanie, nawet jeśli tym działaniem jest decyzja zamknięcia się w klasztorze i medytacja.

Nie bój się decyzji. Nie ma czego. Jesteś przecież wieczną i nieograniczoną duszą i nawet jeśli zrobisz coś, czego Twoje ziemskie ego nie pochwali, będzie to jedynie nowym doświadczeniem w Twojej kolekcji. Czyż nie taki jest cel?

Bądź cierpliwa. Nie zbłądzisz, nie ma takiej możliwości. Wiedz, że jesteśmy z Tobą. Masz mocną asekurację tu, z tej strony. Zawsze otrzymasz pomoc, gdy o nią poprosisz, a więc proś śmiało!

Piszesz jeszcze o pragnieniu bardziej klarownej komunikacji z aniołami. Twoje życzenie się spełni. Między innymi poprzez brata, który spisuje te słowa. Nauczenie, a raczej przypomnienie wam, że potraficie sami kontaktować się ze światem duchowym bez ziemskich pośredników, jest jednym z jego zadań w tym wcieleniu. Ale dajmy mu na to jeszcze trochę czasu.

Na koniec: pytasz, czy kiedyś się spotkałyśmy. Oczywiście, że tak. Wielokrotnie. Znamy się bardzo dobrze. Znałyśmy się na Ziemi, ale także znamy się z domu dusz. Razem utożsamiamy też pewien aspekt kobiecości, który niegdyś zagubiony, jest teraz odbudowywany na Ziemi dla przywrócenia równowagi. I to jest najważniejszy powód naszej identyfikacji. Resztę zostawię na Twoje osobiste odkrycia, Siostro.

Pozostań w Miłości i wiedz, że nie ma między nami żadnej bariery.

Maria Magdalena

Zostaw komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *